Dzisiaj jest wielki dzień, ponieważ po miesiącach pustego okna w naszej sypialni pojawiłsię wreszcie karnisz. Po tym doniosłym wydarzeniu zostało trochę pustych pudełek i foliowych torebek. Pudełka zostały zagospodarowane przez Wiktorię i powstał z nich kolejny pies z okazałym ogonem i futerkiem zrobionymi z gazy wyjętej z naszego śmieciowego pudła.
Benio również niedawno ulepił psa, który z kolei za konstrukcję brzuszka ma pudełko po kropelkach Zyrtec. Na początku Beniowy piesek miał trochę dłuższą szyję, ale masa solna, zanim wyschla, opadła pod swoim wlasnym siężarem i pies położył głowę na łapkach.
Jak zerkam wstecz na opublikowane posty to same śmieci u nas. Ale śmieciowe skarby przydają sie - Mąż dzisiaj użył sreberko od czekolday do naprawy pilota od tlewizora.
Wspólne zabawy plastyczne z dziećmi to powrót do świata wyobraźni. Zamieszczam tutaj historie różnych prac, zabaw, projektów robionych z dziećmi, przez dzieci lub dla dzieci, przez Wiktorię i rok młodszego Benia oraz przeze mnie, bo ja tez uwielbiam farby, kredki, i wszelkie prace ręczne. I na pewno znajda tutaj swoje miejsce również fotografie mojego męża Tomka. Takie bardziej kolorowe okruszki i beztroskie chwilki z naszego codziennego życia :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ze śmieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ze śmieci. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 października 2010
sobota, 6 marca 2010
MOTYLKI
Mamy w domu wielkie pudło z grubej tektury do którego zamiast do śmietnika trafiają najprzeróżniejsze "skarby" w rodzaju korków do wina, ślicznych opakowań, szpulek, przyniesionych z dworu kasztanów, kamyków, tasiemek, sznurków i innych tym podobnych rzeczy. Wszystko to przydało się niesamowicie gdy trzeba było zrobić ekologiczne, recyclingowe zwierzątko do przedszkola. Motylek został narysowany i wycięty z tektury przeze mnie, a ozdobiony przez Wiktorię. Z jednej strony ma namalowane kolorowe koła i zielonego smoka (smok nie zieje wcale ogniem, on ma bardzo świeży oddech bo lubi myć ząbki) a z drugiej jest wyklejony taśmą dwustronną i ozdobiony śmieciowymi skarbami.
Tytuł: MOTYL ŚMIECIAK NIEPOSPOLITY Wykonanie: Wiktoria 5 lat 2 miesiące Materiały: tektura z dużego pudła na motyla, oczy: zielone zakrętki od kefiru i niedziałające słuchawki podarowane przez sąsiadkę Zuzię; do ozdoby skrzydeł:styropianowe tacki połamane na małe kawałki, siatki od włoszczyzny i kartofli, kolorowe reklamówki, sznurki, tasiemki, zaschnięty korektor, zgnieciona plastikowa butelka po soku, opakowania od czekoladowych cukierków, tutka po papierze toaletowym, księżniczki wycięte z opakowania po husteczkach higieniczkach, zakrętka z napisem Łowicz, zamkniecie od ciastoliny, kapsle od piwa, skasowany bilet, łuska po naboju, matalowa płytka-obciążnik InPost, szpulka po niciach, pocięte opakowanie po łososiu norweskim, kawałek gąbki do uszczelniania okien, muszelka ślimaka wstężyka i druga nie wiem czyja, drucik do mocowania zabawek w pudełku, dwa małe przezroczyste pojemniczki, skuwki od wypisanych flamastrów, róża wycięta z torby na prezenty.... i wcale nie jestem pewna czy to już wszystko:) Zużyłam mnóstwo kleju na gorąco w pistolecie aby mieć pewność, że nic nie odpadnie. Sama taśma dwustronna tym razem nie dala rady.
Śmieciowa zabawa ogarnęła cały dom i Benio również w niej uczestniczył - też chciał mieć swoje zwierzątko. Pomysł realizowany z Wiktorią został ulepszony - Benio sam narysował kształt swojego motylka ale poprzestał na ozdabianiu tekturowych skrzydeł farbami. Dodał motylkowi element wycięty z gąbki, przy czym długo zastanawiał się czy to będzie głowa, czy tez ogon. Ostatecznie zdecydował sie przykleić oczy do części tekturowej i gąbka stała sie ogonem.
Tytuł: MOTYL ŚMIECIAK NIEPOSPOLITY Wykonanie: Wiktoria 5 lat 2 miesiące Materiały: tektura z dużego pudła na motyla, oczy: zielone zakrętki od kefiru i niedziałające słuchawki podarowane przez sąsiadkę Zuzię; do ozdoby skrzydeł:styropianowe tacki połamane na małe kawałki, siatki od włoszczyzny i kartofli, kolorowe reklamówki, sznurki, tasiemki, zaschnięty korektor, zgnieciona plastikowa butelka po soku, opakowania od czekoladowych cukierków, tutka po papierze toaletowym, księżniczki wycięte z opakowania po husteczkach higieniczkach, zakrętka z napisem Łowicz, zamkniecie od ciastoliny, kapsle od piwa, skasowany bilet, łuska po naboju, matalowa płytka-obciążnik InPost, szpulka po niciach, pocięte opakowanie po łososiu norweskim, kawałek gąbki do uszczelniania okien, muszelka ślimaka wstężyka i druga nie wiem czyja, drucik do mocowania zabawek w pudełku, dwa małe przezroczyste pojemniczki, skuwki od wypisanych flamastrów, róża wycięta z torby na prezenty.... i wcale nie jestem pewna czy to już wszystko:) Zużyłam mnóstwo kleju na gorąco w pistolecie aby mieć pewność, że nic nie odpadnie. Sama taśma dwustronna tym razem nie dala rady. Śmieciowa zabawa ogarnęła cały dom i Benio również w niej uczestniczył - też chciał mieć swoje zwierzątko. Pomysł realizowany z Wiktorią został ulepszony - Benio sam narysował kształt swojego motylka ale poprzestał na ozdabianiu tekturowych skrzydeł farbami. Dodał motylkowi element wycięty z gąbki, przy czym długo zastanawiał się czy to będzie głowa, czy tez ogon. Ostatecznie zdecydował sie przykleić oczy do części tekturowej i gąbka stała sie ogonem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




